Brytyjski klasyk smutnego stylu istniejący pod powyższą nazwą od 1993 roku. Na swoim debiutanckim pełnym albumie pt. Słowacki zespół blackmetalowy czerpiący inspiracje z górskiego folkloru i metalu lat 80.
Odsłuchane molesting the decapitated, butcher the weak i unleash the carnivore. Szczególnie uwielbiam ich za płyty echoes of decimation. Tak, wiem, pewnie już wam się zjeżył włos na sam dźwięk słów brutal death metal, ale w tym przypadku naprawdę warto dać szansę temu albumowi.
Najzdolniejsi w historii następcy black sabbath mający na koncie 8 wspaniałych długograjów. Pojęcie slam death jest mi obce (za stary jestem?), ale jako brutal to konkret strzał. Ja w pełni świadomie ładuję 9/10, bo dla mnie to zajebisty płytong, na którym kanibale wreszcie trafili w to, co im imo ostatnio nieco umykało, w każdym razie nie siedziało. Teoretycznie za projekt była odpowiedzialna sandra bettinger, ale w praktyce sporą część.
Uwielbiam pierwsze albumy decapitated, cryptopsy, wcześniej wspomniany origin, dying fetus na. Slave to the scalpel prezentują cholernie intensywnym, pełny agresji i energii death metal nierzadko przeradzający się w brutal death. Moim zdaniem prezentują niedoścignioną jakość. Blod besvimelse to był niemiecki projekt z gatunku raw black metal/dungeon synth.
Brutal/technical death metal, ma na swoim koncie cenione albumy i utwory to na pewno.